HURTS w Polsce

HURTS to młoda brytyjska grupa a raczej duet, który tworzony jest przez Theo Hutchcrafta i Adama Andersona. w dniu 21.01.2011 odbył się pierwszy w Polsce koncert tego duetu – w krakowskim klubie STUDIO.

Hurts tworzy muzykę podobną do początkowego Depeche Mode (tak mi się to kojarzy i lekko przypomina). Na scenie panuje „totalny bezruch”, ale wskazany przy tej muzyce, bo to muzyka tworzy otoczkę wokół nich a nie oni sami. Można powiedzieć, że scenicznie przypominają Pet Shop Boys z początku kariery (głównie o zauroczenie latami osiemdziesiątymi, inspiracją).

O Hurts usłyszałem rok temu, gdy zaczęli dość intensywnie grać ich w komercyjnych rozgłośniach. Utwór „Wonderful life” wpadł mi ucho od razu. Być może dlatego, że trochę zalatywali mi Depeche’ami ;) Dzięki znalezionemu w YouTube amatorsko nakręconemu teledyskowi zachęcili mnie do wyszukiwania innych ich utworów.

17 września 2010 (i znowu magiczna cyfra 17 – wtajemniczeni wiedzą, o co chodzi) wydali płytę HAPPINESS, którą dostałem w prezencie od bliskiej mi osoby. Przesłuchując ich utwory można wciągnąć się głębie ich muzyki mimo, że nie do końca tematyka ich utwrówjest radosna. Jak sami artyści twierdzą, chcą tworzyć ambitny pop. Moim skromnym zdaniem śmiem twierdzić, że udaje im się to robić. Album „Happiness” to prawdziwa kopalnia pomysłów, kalejdoskop nastrojów i…  spora dawka ironii.

Piątkowy koncert tego zespołu jest potwierdzeniem tego, że można w dzisiejszych czasach tworzyć naprawdę dobrą muzykę. Może niektórzy powiedzą, że do nich to nie przemawia, ale każdy ma swój gust. Po raz pierwszy odkąd jestem w Krakowie byłem na tak niesamowitym, przemyślanym i muzycznie dobrym koncercie. Niektórzy mówili nawet, że nie byli na tak dobrym koncercie od czasów inwazji mocy. Wszystkim chcącym porwać się w wir zapomnienia, przemyśleń czy nawet namiętnego pieszczenia zmysłu słuchu i wyobraźni, gorąco polecam zespół HURTS.

Poniżej namiastka tego, co działo się podczas koncertu w klubie STUDIO w dniu 21.01.2011.