Europe on Air dobiegło końca.
Musze przyznać, że sporo nerwów zjadłem przez niezależne czynniki zewnętrzne. Najpierw katastrofa w smoleńsku spowodowała totalne zmiany w harmonogramie naszej wymiany, potem narodowa żałoba zablokowała nam wszystkie atrakcje (włącznie ze zwiedzaniem radia Kraków), a na zakończenie islandzki wulkan zamknął drogę powietrzną nad całą Europą.
Po kilkunastu telefonach do Narodowej Agencji nie udało się „wyciągnąć” dodatkowych środków na pokrycie kosztów dla ludzi, którzy zostali „uwięzieni” w Polsce przez czynniki zewnętrzne.. W raporcie napiszę, że powinni mieć dodatkowe środki na nieprzewidziane sytuacje.
Jak to Magda (koordynatorka projektu) wspomniała, od teraz to ja będę wybierał daty przy następnych projektach.
Teraz pozostało tylko rozliczyć projekt i napisać raport końcowy, co nie jest takie proste, jak robi się to po raz pierwszy..

